|

Recenzje naszych nagrań i opinie o nich
-------------------------------------------------------------------------------------
Posłuchałeś
naszych nagrań? Chcesz podzielić się wrażeniami? Napisz!
Najciekawsze opinie - także krytyczne - umieścimy na tej stronie.
Piszcie na adres: forgotten@caladan.art.pl
-------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------
Muza pierwsza klasa ale wokal rzeczywiście
Grechute przypomina...Ato nie za dobrze
Seth (4 marca 2003)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Witam Panowie! Tak jak
BOROMIR daję Wam 5 i tak jak jemu przypominacie mi deczko KAT'a ale tylko i
wyłącznie w dobrym znaczeniu :-) Życzę powodzenia i pozdrawiam. Oby tak dalej!!!
:-)
Akallabeth (31
stycznia 2003)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Z heavy metalem do się
nawet na ulicy nie mijało co według mnie jest komplementem. Muzyka ciekawa
mocna, trzymajcie się tego ale nie zamykajcie się w ramy takie jak metal itp.
Można to ładniej ująć i chyba trzeba bo ta muzyka wykracza poza nazwę metal
według mnie. Słuchałem tego w samochodzie uuuuu się działo :). Myślę, że za dużo
środka w gitarach do tej muzy. Pozdrowienia.
Dzeus (4
stycznia 2003)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
wszystko
jest zajebioza tylko klawisze pieprza sprawe
bartek (12 grudnia 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Daje
Wam 5! Jestescie dobzi! Moze to smieszne ale zdeka przypominacie mi Kata :p
Czyli jest cool! Tak dalej... Mam nadzieje ze bedziecie slawni! Trzymam kciuki!
BOROMIR_MT (8 grudnia 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Przesluchalem
"sabbaoth"! No niezla robota chlopaki! Moze to tylko moje zdanie ale na poczatku
taka troche liniowosc... No ale ogolnie jest ciekawe! Sciagne zaraz jeszcze
inne!
BOROMIR_MT (8 grudnia 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
No
musze powiedziec,ze calkiem,calkiem. Aniol taki sobie-troche linnia vocalu mi
nie pasowala, ale natomiast Rytual jest swietny.Oby tak dalej.Powodzenia
Yiliestra (24 listopada 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
--------------------------------------------------------------------------------
Sabbaoth
rox :> życzę powodzenia w dalszym wymyślaniu mrocznych i złowieszczych(tm) nazw
kawałków :)
Scypio
(9 listopada 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Początek tej recenzji jest
oczywisty - odsyła mnie do słów, które skreśliłem a propo wybitnej
polskiej produkcji progmetalowej czyli The Earth częstochowskiego Mordoru.
Wymarzyłem tam sobie korowód świetnych płytek młodych, rodzimych grup jak
Pathology, Bronx, Imagination, Space Avenue, Naamah czy Forgotten. I oto słowo
w jakimś tam ułamku staje się ciałem - przed nami demo formacji Forgotten z
2001 r. Nie jest to oczywiście regularna płyta długogrająca (dziś już
rzadko używa się tego określenia, ale ja tam staruch jestem :-)), niemniej
stanowi jej (bo nie wątpię w perspektywę wydania) zacny przedsmak. Nawet
bardzo zacny (w typowej recce unika się w tak wczesnym miejscu osądu, ale do
diabła z tym). Po obowiązkowym intro czas na
drugą część schematu czyli coś o historii ansambla. No to tak: grupa powstała
w maju 1991 r., dwa lata później zmieniając nazwę z Necrology na Forgotten właśnie.
Z początku chłopoki mieli ambicje młócić thrash-metal lub też inny power.
Daruję sobie wyczerpujące omówienie roszad personalnych bo zgłębianie infa
na netowej stronce formacji szybko przyprawiło mnie o ból głowy. Tak czy siak
pierwszy koncert został zagrany 3 stycznia 1992 r., zaś wydawnictwa kasetowe
przedstawiają się następująco: 1993 r. - Platoon (Yoozeck Records 001), 1996
r. - Compilation' 96 (Yoozeck Records 002) - kompilacja nagrań trzech zespołów:
obok naszych bohaterów są to Fresh Scab tudzież T'n't Guitar Duo. W obecnym
składzie Forgotten napotykamy dwóch byłych muzyków znanego zespołu Abraxas
- Marcina i, dla odmiany, Marcina :-)
Ufff, po tych formalizmach mogę
wreszcie zatrzeć rączki z uciechy i zająć się osobistą i kompletnie
subiektywną oceną przedstawionego na Legendzie materiału wyjaśniając czemuż
to uważam go za zacny. No to tak: bo mi się podoba :-) Jest to oczywiście
jedyny powód, ale pisanie o muzyce wymaga podobno jakichś analiz (z reguły są
to "analizy") dociekań i innych takich. Trudna rada w tej mierze - na
uświęcone zasady nic nie poradzę. Niniejszym przystępuję zatem do głęboko
penetrującej "analizy".
Anioł to znakomite rozpoczęcie
recenzowanego krążka - krótka, piosenkowa forma w którą wprowadzają nas pląsy
klasycznej gitary - ale niech no tylko Przemko odrobinę przyłoji - od razu
wiemy, że panowie generalnie dobrze się czują w brzmieniach cięższych, ciążących
właśnie ku progmetalowi. Niemniej żeby Przemko za dużo sobie nie pomyślał
;-) (bo dopiero przyjdzie czas na peany pod jego adresem) wyróżnić chciałbym
tu przede wszystkim manierę keybordzisty. Ogromnie odpowiada mi taki styl gry -
oszczędny do bólu, a tak znaczący. Marcin stawia na spokojne, rozlane plamy
klawiszowych teł z zagrywkami przywodzącymi czasami na myśl stare, dobre
hammondowskie brzmienie. Nolanowskich pisków nie uświadczymy - jakież szczęście.
Nie mogę się natomiast zgodzić z opiniami zasłyszanymi podczas Voyage51, że
taki minimalizm to już przesada. Żadna przesada - w moim odczuciu po prostu
raczej świetne wyczucie sytuacji typu - gram tam gdzie wypada, więcej nie gram
bo po co? Brawo - o to właśnie chodzi. Przyczepić się można z kolei do
gothhhhyckiego tekstu, zresztą warstwa textowa na całym krążku razi mnie
najbardziej - zwłaszcza w tytułowej Legendzie. Skamieniałe gnomy i takie tam
- czyżby Luca Turilli znalazł sobie konkurencję? :-) Początek Legendy to próbka
Przemkowskiego fletu prostego - szkoda, że słychać go tylko w tym miejscu bo
ten króciutki fragmencik od razu przywodzi mi na myśl genialny mariaż muzyki
ludowej z noepierogami spod znaku Red Jasper - ja proszę o więcej takich pomysłów!
Rozwijając się dalej Legenda przypomina kolejną piosenkę, choć już daleko
ambitniejszą z fajnymi, trochę orientalizującymi motywami gitary - taki
sobie, nader udany progmetalowy hicik. Demo 2001 jest dobrze pomyślane jako
kolejne odkrywanie zestawu kart, który w brydżowej rozgrywce potrafi sporo
namieszać - oto bowiem wchodzi instrumentalny Mekong. Ciekawa to kompozycja świadcząca
o thrashowych korzeniach ansambla tudzież zamiłowaniu do form klasycyzujących
- podniosła końcówka z gitarowym, mięsistym podkładem stanowi zjawisko
jakie Dobasy łykają nader chętnie. Na uwagę zasługuje też rola gitary
basowej potrafiącej przejąć momencikami "pierwsze skrzypce" -
zgranie to niewątpliwie mocny atut zespołu. Pora wreszcie na dwa finałowe długaje.
Kain (daruję sobie uwagi o słowach utworu bo nie to jest najważniejsze)
raduje serce pięknymi (nie waham się użyć tak podniosłego przymiotnika)
kontrastami pomiędzy echami thrashu a fragmentami mocno zadumanego,
przeuroczego smędzęnia czy wpływami motorycznego neoprogu. Zwłaszcza owe
kawałki thrashujące (na ten progmetalowy sposób) wywołują żywsze bicie
serca - stara, dobra szkoła, ktoś jeszcze o niej pamięta, yeah!!! Do tego
dochodzi znów pomysłowość Marcina Błaszczyka - sam miód na serce
Mordorowskiego maniaka. I wreszcie Trytony - właśnie tak powinny się kończyć
płyty - gramy pięknie, zaś najpiękniej na koniec - by słuchacz miał temat
do rozmyślań i zachwytów jak już krążek przebrzmi i zapada nieproszona
cisza. Posłuchać tej cudownej solówki Przemka, tego symfonicznego nawiązania,
zaś później doskonałego klawiszowego wyciszenia (który z czymś mi się
natrętnie kojarzy, ale na tę chwilę zapomnę, że jestem pjepshonym
recenzentem), posłuchać i szepnąć do siebie: my, Polacy też potrafimy grać,
i to jak! Nie chcę w tym miejscu wyjść na narodowego szowinistę, gdyby
Legendę nagrała grupa z Ugandy to też bym jej pogratulował. Trytony to
zachwycający kawałek, Amen.
"Analizując" ten krążek
celowo pominąłem cienie przeszłości w postaci syndromu Abraxas snującego się
za niektórymi muzykami kapeli niczym smród po gaciach. To już inny rozdział,
inna muzyka. Uszanujmy to.
Demo 2001 by Forgotten ma swoje
słabe strony, a jakże. Kuleją texty, kuleje produkcja i w efekcie brzmienie -
zwłaszcza gdy chodzi o selektywność. Kuleje brak dobrego, szukanego przez
zespół wokalisty (basista Tomek Szmidt śpiewa przyzwoicie, ale nic ponad to).
Kuleje... tylko co z tego?! Nie kuleje pomysłowość, ani ambicja, nie kuleje
umiejętność dostarczenia słuchaczowi sporej dawki pięknych, muzycznych przeżyć.
Poczekam... gdzieś kiedyś napiszę recenzję debiutanckiego albumu naszych
bohaterów. Jeszcze nie teraz, ale kiedyś. Wytyczona w mroku droga tętni odgłosami
tych, którzy się zbliżają. Są już blisko, coraz bliżej.
Dobas (26 sierpnia 2002)
www.caladan.art.pl/recenzje_sc.php?id=230
-------------------------------------------------------------------------------------
Troszeczke sie przestraszylem samiutkim rytmem na poczatku, ale
zaraz fajnie wszedl bas (widac jak basista szczesliwie nie spiewa to wyzywa sie
udanie na samej grze i dobrze! :-) Potem jest juz bardziej tradycyjnie, znow
hammondujace klawisze Marcina, ale i kolejne udane partie basu. Klimatyczne
zwolnienia no i to na co czekalem - ten Red Jasperowski flecik - pieknie, tylko
ciagle go za malo, za malo Przemko! No i koncowa niezla jazda - mi sie podoba.
Moze nie rewelacja, ale solidna kompozycja.
Dotyczy utworu
"Sabbaoth"
Dobas
(7 listopada 2002)
m@pl - polska lista dyskusyjna miłośników Marillion
-------------------------------------------------------------------------------------
a na poważnie, to z przedstawionego repertuaru podobały mi się
'Kain' i 'Trytony'. 'Mekong' trochę za szybki i trochę za łomotliwy imho.
Grendel (7 listopada 2002)
m@pl - polska lista dyskusyjna miłośników Marillion
-------------------------------------------------------------------------------------
[...] fajna muza czy wy kiedyś nie graliście koncertu w
Radomiu??
Jatus
(14 października 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Fajna balladka, nieźle wam to wychodzi... wokal pasuje, fajne
jest to intro gitarkowe... tylko te klawisze mi nie podchodzą :), ja po prostu
mam wstręt do syntezatora, ale jestem przekonany
ze wiele osób przepada właśnie za takimi wstawkami. So... keep playing!
Abra (13 lipca 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Zajebiście grają, cóż więcej pisać...
Sivy (12 czerwca 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
O kurde, jaka wyjebista muza!! Słyszałem wiele zespołów z podziemia, ale Was
to słucham dosłownie z przyjemnością. A to już coś :) bo jeszcze żaden
zespół nie spodobał mi się jak Wy. Tak trzymać!!!
Tomek
(08 czerwca 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Nieźle, naprawde nieźle. Anioł jest super!!! wytrych
(31 maja 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Ostatnio ściągnąłem
z www.olga.pl
2 kawałki zespołu Forgotten.
Przyznam, ze jeden mnie zmiażdżył - Anioł.
[...] DziamDziam a.k.a Irreligious
http://board.fpp.pl/
-------------------------------------------------------------------------------------
Takie zespoły przywracają mi wiarę w polską muzykę... KOZA71
(15
marca
2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Witam wszystkich!
Ostatnimi czasy w moje ręce trafił CD
formacji Forgotten zatytułowany po prostu "Demo 2001". Zawiera pięć
konkretnych kawałków:
"Anioł" - delikatny gitarowy
wstęp jest nieco mylący, całość z wolna przekształca się w klimatyczny gothic -
thrash - artrock, utwór w całości po polsku z niezłym tekstem (generalnie
wszystkie utwory na tym demo cechują przemyślane i niebanalne teksty).
"Legenda" - długi numer, niezłe
folkmetalowe brzmienia płynnie zmieniają się w klimat znany z Kata (a
konkretnie z płyty "Bastard"), mam wrażenie, ze wokal troszeczkę stylizowany na Romka
Kostrzewskiego, z czasem
całość przechodzi raczej w ... Yes?
Chyba tak. Jeszcze trochę przefiltrowanych gitar i wokali, motywów arabskich...
Generalnie nieźle... Gdyby tylko wokal był lepszy (ale o tym w podsumowaniu).
"Mekong" - Pestilence z czasów
"Spheres" się kłania... Tylko trochę lżej, z czasem niezły elektroniczny, ambitny thrash, folkowo
połamana perkusja, całość zdecydowanie
tylko instrumentalna, pod koniec - gothic i "efekt kosmosu".
"Kain" - wstęp wolny,
balladowy ale niepokojący... Art - folk - gothic, płynące fleciki w tle, motywy
smutne przeplatają się z wesołymi, przejście w dobry, techniczny thrash, dużo
dobrze wkomponowanych brzmień elektronicznych...
"Trytony" - plumkający początek, gitara stanowi
tło, w tym numerze najważniejsze są inne brzmienia -
przynajmniej mam takie wrażenie słuchając tego kawałka...
Podsumowując: To demo to kawał naprawdę
niezłego technicznie, kompozycyjnie, tekstowo i nowocześnie zagranego metalu, z
elementami etnicznymi i elektronika. Thrash, artrock, folk i gothic mieszają się
tu w dobrych proporcjach i w odpowiednim czasie... I wszystko byłoby ok, gdyby
nie jedna rzecz - wokal.
Być może się czepiam, ale naprawdę niezła
muzyka jest trochę zgaszona, może nie tak fatalnym jak w Annaliście, ale
mocno nienajlepszym wokalem. Sorry... Panowie - albo growl, albo panna z dobrym białym
głosem (swoja droga do tej muzyki przydałby się tzw. żeński backing
vocal) albo ciężka (i skuteczna!) praca nad gardziołkiem - sama muzyka jest naprawdę
rewelacyjna i bardzo dobrze skomponowana, trzeba tylko popracować nad śpiewem i
będzie git!!!
Demo zostało nagrane w studiu DELTA w Złotniczkach w
składzie:
Marcin Błaszczyk - klawisze
Marcin Mak -
perkusja, chórki
Przemko Skalec - gitara, flet prosty, chórki
Tomek Szmidt -
gitara basowa, śpiew, gitara klasyczna
Pozdrawiam wszystkich
Ziutek
20
stycznia 2002
muzykowanie ludowopodobne MUZYKANT <MUZYKANT@MAN.TORUN.PL>
-------------------------------------------------------------------------------------
Wykonanie markowe:) O klawiszach już wspominałem. Poza tym ...all gra!!!
pozdrawiam
dario(21 stycznia
2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Ciekawe granie, wokal bardzo dobry ale zrobiłbym to nieco inaczej. Ogółem
dobra robota.
Morgoth(23 styczeń 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Niezła muza. Całkiem kurwa nieźle. Wokal do dupy a poza tym miód.
bartek(06 lutego 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Przesłuchałem cały jeden utwór (Anioł) i co mogę powiedzieć ... Chłopaki,
zrobiliście dokładnie to o czym marzyłem aby usłyszeć .. i to w pozytywnym tego wszystkiego znaczeniu bo dla mnie
jest to połączenie dobrego Heavy Metalu z Markiem Grechutą .. Wielkie Brawa dla
tekściarza .. Jedno co mnie delikatnie uderza to brak wyraźnej gitary solowej.
Solo na klawiszach nie przeszkadza ... (może to tylko moje spaczenie klasyka...) Oby
tak dalej ... jak się bardzo nie obrazicie ... do zmiksuję ten kawałek i
dodam do niego solo gitarowe... Podeślę wam jak się spodoba to wam dodam
rozpiskę na solówkę .. Poza tym Wielkie Brawa !!!! Oby tak dalej ...
An-Dark
(28 lutego 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Anioł powiadasz? To posłuchaj Legendy, też super. Forgotten to fajna kapela
która udowadnia, że metal to nie tylko sfuzzowane na maksa gitary+cholernie
szybkie kostkowanie, ultraszybka nawalanka na garkach i ryk wokalisty (grołling
hehehehe) czyli Deathmetal w pełni (nie żebym nie lubił, ma swój urok).
Okazuje się, że można grać ciężko a do tego melodyjnie. I właśnie za to
duże brawa. Właśnie ściągam utwór Kain. Jak to możliwe, że wcześniej go
przeoczyłem?
Drachu
(07 marca 2002)
www.olga.pl/promo/show/771
-------------------------------------------------------------------------------------
Po pierwszych dźwiękach słuchanego demo, od razu dostrzegalny jest folkowy
charakter zespołu. Większość muzycznych przestrzeni wypełnia gitara
akustyczna, klawisze, flety, klarnety, chórki. Nie oznacza to, że nie ma tam
gitar elektrycznych - owszem są, ale nie wypadają najlepiej, uderza banalna
technika i zbyt niski ich ton w stosunku do wywindowanego wokalu. Klawisze
oczywiście giną gdzieś w tle. Ciekaw jestem, czy jeszcze przyjdzie mi usłyszeć
polską produkcję demo z ładnie "widocznymi" klawiszami. O partiach
perkusyjnych też nie można się wypowiadać w superlatywach, ale w takiej
stonowanej muzyce, nie razi to aż tak bardzo. Najlepiej na tle tego wszystkiego
wypada wokal Tomka i wspierające go chórki. Mnie osobiście Forgotten bardzo
podoba się w spokojnych fragmentach, gdy pozostają tylko akustyk z czystym śpiewem.
Jeśli mógłbym coś poradzić, to proponowałbym skupienie się tylko na
gitarach akustycznych (ewentualnie z basem), czystym, melodyjnym wokalem, lepiej
dopracowanymi klawiszami i jakiś bongosach zamiast tradycyjnych garów. Wypadłoby
dosyć interesująco i na pewno lepiej.
Ocena: 5/10
Arkadiusz "Arus" Młyniec
www.nbc.art.pl
-------------------------------------------------------------------------------------
Brawo za Mekong !!!!!!!! (m.in. za to ze nie ma wokalu:-))))
Tak trzymać.
DDAREK
The Dance of Eternity - polska lista dyskusyjna miłośników Dream Theater
-------------------------------------------------------------------------------------
Na razie słucham utworu Anioł. Całkiem
nieźle to brzmi... ale czy u was
śpiewa Michał Wiśniewski ;> ? Bo na początku to jakbym jego słyszał, choć
musze przyznać ze w tej ostrzejszej partii jest ok. Za dużo klawiszy. Fajne
linie melodyczne.
Legenda:
Znowu za głośno klawiszoffce, już na początku :). Jednak ten wokalista jest
całkiem niezły heh. Fajna solówka zalatująca jakimiś orientalizmami ;).
Bardziej mi się podoba niż Anioł, bardzo fajny klimat ma ten kawałek.
Świetnie się słucha.
Mekong:
Zaczyna się dość technicznie. Cyborgi ? ;> Bardzo fajny kawałek :). Tylko
tyle mi do łba przychodzi.
Sorry za chaos ale pisałem to słuchając na bieżąco.
BEAST
The Dance of Eternity - polska lista dyskusyjna miłośników Dream Theater
-------------------------------------------------------------------------------------
Nie powiem aby po pierwszym przesłuchaniu od razu ta muzyka do mnie trafiła. Ale w końcu udało
się.
Cóż mogę powiedzieć, mój faworyt to Mekong - jak dla mnie rewelacja,
naprawdę jestem pod dużym wrażeniem.
Anioł i Legenda - na początku nie mogłem się przyzwyczaić do wokalu, ale
powiem szczerze, że im więcej słucham tych utworów to tym bardziej
podchodzi mi śpiew.
Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem po kilkunastokrotnym przesłuchaniu tych
kawałków ....i co by nie mówić .czekam na następne :-))))
JurekNS
The Dance of Eternity - polska lista dyskusyjna miłośników Dream Theater
-------------------------------------------------------------------------------------
* Jeżeli mogie po przesłuchaniu legendy :
1. macie zajebistyczny wokal !!!!!!!!!!!!!! Koleś jest czaderski - należom
mu siem pochwały za dobry głos ... choć może jeszcze raz by to nagrać byuo
:o)
Ale głoś ma po prostu taki, że ja siem pytam, czy tacy ludzie to som tylko
jeden na miljon,
czy wszyscy siem przenieśli do Stanów ;)
2. za cicho wiosła IMO ...
3. flangerek ( phaser chyba nie ? takie fragmenty jak : +/- kilkanaście
sekund 2:00 ) za szeroki IMO ( byłby czadzik jakby nie wchodził na takie
wysokie
częstotliwości ) - taki szczegół ...
4. Za głośno całe te klawisze ... Aż se próbujem wyobrazić jakby to
zabrzmiało jakby tych klawiszy było mniej ...
ach ... :o)
5. Ja bym dał tam przy 5:00 jakiś dilej długi na wokal ...
5. za duzo klawiszy i innych takich ... a za mało wioseł :-)
A poza tym to aż siem zdziwiłem, bo profesjonalizm tego mnie przerósł !
Zarówno nagrania, jak i aranżacji - brawo !
Teraz idem słuchać dalej innych kawałków :)
hefalump
pl.rec.muzyka.gitara
-------------------------------------------------------------------------------------
Ściągnąłem sobie ta Legendę. I musze przyznać ze całkiem spory kawał
profesjonalizmu otacza ta piosnkę, choć jakieś takie strasznie mroczne mi
się wydało. Nie wiem może i taki był wasz zamiar. Ale ta mroczność mi aż
podchodzi pod muzykę dla "największych i nieustraszonych twardzieli" (chodzi
o rożne death metale, czy jakieś inne EVIL metale :) )
Może powinniście się zgłosić do jakiejś agencji wspierającej młode talenty.
Myślę ze udałoby się wam przebić przez rynek.
Aha. A ten wokal wcale nie jest taki nadprzeciętny.
Grzechu
pl.rec.muzyka.gitara
-------------------------------------------------------------------------------------
Anioł
Hehe, zajebiste, momentami brzmi jak King Crimson..
Trochę reverbu na werbel by nie zaszkodziło. Na moich dupianych słuchawkach w pracy
stopy prawie nie słyszę.
Kurde, jak już klawisz tak naparza, to mógłby sobie kupić jakiegoś Mooga, Oberheima
albo przynajmniej Korga Prophecy. Strasznie cyfrowo brzmi, cokolwiek tam nie ma
(niektórzy to lubią, kwestia gustu).
Na czym gitarki robiłeś ? Podoba mi się brzmienie bardzo.
Michał Doniec
pl.rec.muzyka.gitara
-------------------------------------------------------------------------------------
Ściągnąłem te mp3. Przesłuchałem dwóch.
To się ma tak do metalu jak Led Zeppelin do Vadera.
Dla mnie to jest tzw. progressive metal, czyli coś, co jest połączeniem
rocka progresywnego i klasycznego heavy metalu, czyli karykatura obydwu
gatunków.
Lepiej by było, jakbyście grali ostrzej. Posłuchajcie sobie Turbo. To z
Waszych okolic.
PS: Ta trochę krytyczna ocena w cale nie wynika z tego, że nie przepadam za
klawiszowcem z Forgotten.
Paweł Świrek
pl.rec.muzyka.metal
-------------------------------------------------------------------------------------
Wróć do:
-----------
Audio
Główna
|